JAPONIA. MARKA KRAJU

Marka
16 grudnia 2015 1097 Views 1 Comments
JAPONIA. MARKA KRAJU
Zdjęcie: Drzeworyt The Great Wave Off Kanagawa, Katsushika Hokusai, 1830–33 roku, wym. 25.7 cm × 37.8 cm

Zróbmy małe ćwiczenie. Zanim zaczniesz czytać, w pierwszej kolejności napisz dwa przymiotniki, które kojarzą się Tobie z Japonią. Bardzo często słyszymy, że marka powinna być spójna i autentyczna. Często może tak wyglądać z pozoru, ale kiedy przejdziemy do konsumpcji, smakuje zupełnie inaczej.

Made in Japan – silna marka

Japonia jest synonimem jakości, zaawansowanej technologii, stylowego wzornictwa. Naszą dumą narodową jest Tyskie, a Japończyków: Honda, Infiniti, Lexus, Mazda, Yamaha, Kawasaki, Mitsubishi i wiele innych silnych marek. Również wielu konsumentów może zapłacić za produkt więcej tylko dlatego, że pochodzi z Japonii. Nie należy się dziwić, że Dixons, brytyjski detalista elektroniki domowej, w latach 80. pożyczył dawkę kapitału atrakcyjności w postaci wartości publicznego wizerunku marki Japonia i nadał swojej marce japońsko brzmiącą nazwę: Matsui. Do nazwy dodano hasło: Japanese Technology Made Perfect. Oczywiście takie pozycjonowanie bardzo pomogło marce.
Niesamowite, jaką drogę przebyła Japonia w okresie krótszym niż 50 lat. Od kraju kompletnie zniszczonego przez wojnę, do kraju o najwyższych PKB w OECD. W 2012 OECD podało prognozy na lata 2030 – 2060. Tu już nie jest tak kolorowo. W 2011 Japonia wytwarzała 7% PKB krajów OECD, a w 2060 udział ten spadnie do 3%. Niestety, prognoza dla Polski jest jeszcze gorsza.

Umiłowanie młodości

Kult młodości, jak chyba Japończycy sami starają sobie to tłumaczyć, jest powszechny. Nie mniej jednak pewne zachowania w Stanach czy Europie uznane byłyby za pedofilię. Erotyczne mangi przeglądane są przez dorosłych mężczyzn w metrze, a główną rolę grają w nich niewiasty o ewidentnych rysach i budowie dziewczynek. Albo automaty z używaną bielizną. Można było wybrać sobie zdjęcie dziewczynki i zapakowana, używana bielizna wyskakiwała niczym puszka pepsi. Automaty wycofano, ale tylko z powodu nacisku innych krajów. Sami Japończycy nie widzieli w tym nic złego i chyba nie do końca rozumieli dlaczego je wycofują. Ktoś mógłby rzec, że nie sprzedają seksu, tylko fantazje. A kwieciście fantazjują tam zarówno mężczyźni jak i kobiety. Warto jednak podkreślić fakt, że w Japonii jest dużo mniej gwałtów niż w Polsce.

Biznes zbudowany na negatywnych emocjach

Wiemy już z tekstu o krzyżu, że na negatywnych emocjach również można zbudować silną markę. Tak też jest w przypadku jednego biznesu w Japonii, który mocno mnie poruszył. Mianowicie, kamienne posążki wielkości dużej lalki, stojące spokojnie w szeregach, w ubrankach, czapeczkach. Wokół nich unosi się zapach kadzidełek, wymieszany z poczuciem winy. Obserwuję jak kobiety kładą przy posążkach łakocie, coś do picia. To nienarodzone dzieci tych kobiet. Nie przyszły na świat z różnych powodów. Japończycy nazywają je Wodnymi Dziećmi.
Nazwa wzięła się z wchodzenia przez ciężarne kobiety do zimnej wody rzeki i stania w niej godzinami w celu poronienia. Aby nie doznać zemsty ze strony duszy dziecka, skazanej na błąkanie się, kobiety troszczą się o nią. Prosząc by wcieliła się w ciało kolejnego dziecka.
Jest jeszcze druga wersja. Woda w Buddyzmie symbolizuje śmierć i odrodzenie. Po utracie dziecka kobiety wierzą, że dzieci są oddzielone od możliwości ponownej inkarnacji. Dlatego dbają się o nie.
W Japonii maluchów w postaci kamienia są tysiące. Są świątynie, które specjalizują się w Wodnych Dzieciach. Jak widać każdy może znaleźć swoją wąską specjalizację i niszę, na której zarabia ogromne pieniądze. Nabożeństwa są tańszym rozwiązaniem na odkupienie winy, niż zakup własnego Kamiennego Dziecka. Kobiety w Japonii są gotowe wydać sporą sumę, by błąkająca się dusza nie nękała jej ani członków rodziny pechem, chorobami czy niepowodzeniami. Biznes zbudowany na poczuciu winy może gwarantować lojalnego konsumenta przez całe jego życie.

Presja

Według jednego z rankingów, Japonia jest na 18. miejscu pod względem ilości samobójstw. Głównymi czynnikami popychającymi Japończyków do tego aktu jest bezrobocie, depresja i presja społeczna. Niestety Polska również jest na tej niechlubnej liście (25. miejsce) z ogromna przepaścią między samobójstwami mężczyzn a kobiet.

Kawaii, czyli słodkie

Nie myślałam, że można narysować króliczka setkami różnych kresek na tysiące sposobów. Chyba przy około 20. zdjęciu króliczka narysowanego inną kreską poddałam się. Wszystkie były kawaii. Kult króliczka chyba najbardziej zaskoczył mnie w Japonii 😉 Ale nie tylko króliczki były słodkie. Pełno pięknego designu, który zachwyca swoją prostotą.

Przed konsumpcją Japonii myślałam o niej: nowoczesna i pracowita. Po odwiedzeniu: zaawansowana technologicznie wraz z fantastycznym designem.
Jaki odwiedzony przez Ciebie kraj wydawał się inny przed konsumpcją a inny po?

Małgorzata Lisowska

Nazywam się Małgorzata Lisowska. Pracuję jako Architekt Innowacji. Buduję innowacje i marki, maksymalnie wykorzystując przy tym potencjał prawej i lewej półkuli.

22 posts | 0 comments http://www.lisowskamalgorzata.com/

  • Krzysztof

    Japonia w jednym obrazku 🙂